Il Trittico
Obraziłam się na Pucciniego! Napisał tyle pięknych oper i żadnej na mezzosopran! Próbował wykpić się starą, wredną ciotką w Suora Angelica i Suzuki w Madama Butterfly, to piękne role, ale stanowczo za krókie. Nic nie daje większej satysfakcji jak umrzeć młodo w strasznych męczarniach jak Ciociosan, dobrze jest też zgładzić parę osób wzorem Turandot. Tryptyk Pucciniego, który zobaczą Państwo w Multikinie zapewni pełen wachlarz emocji, od zbrodni przez samobójstwo do dobrej rozrywki. W tytułowym Płaszczu wystąpi Juan Pons doskonały baryton i świetny aktor. Słowak Miro Dvorski jako Luigi godnie zastępuje sławnego niegdyś brata Petera Dvorskiego, także tenora. Z Miro pracowałam w Tokio. Śpiewaliśmy Don Carlosa. Miro to słowiańska dusza, przyjacielski i otwarty. Podczas prób cały czas sypał dowcipami.
Barbarę Frittoli i Marianę Lipovsek poznałam podczas mojego kontraktu w wiedeńskiej Staatsoper w latach 1996-98. Z Barbarą śpiewałyśmy w Otellu Verdiego u boku Dominga. Basia była wtedy świeżo upieczoną mamą. Jej córeczka miała ze trzy miesiące a Basia już śpiewała Desdemonę. Byłam pełna podziwu, że tak szybko doszła do formy. Sama już wtedy byłam matką i wiem ile czasu i wysiłku kosztowało mnie, żeby odzyskać formę. Drugi raz spotkałam Barbarę cztery lata temu w Metropolitan Opera w Nowym Jorku. Śpiewała Fiordiligi w doskonałym spektaklu Cosi fan tutte, gdzie partnerował jej nasz znakomity baryton Mariusz Kwiecień.
Barbara Frittoli radzi sobie świetnie zarówno w rolach komicznych jak i dramatycznych. Aria kwiatów z opery Suora Angelika w jej wykonaniu jest przejmująca, wzruszająca i bardzo prawdziwa. Proszę zabrać chusteczki! Jako bezwzględną ciotkę, księżną zobaczą państwo Marianę Lipovsek. Po raz pierwszy podziwiałam Marianę w roli Klitemnestry w Elektrze Ryszarda Straussa. Muszę powiedzieć, że wycisnęła z tej roli wszystko. Już wtedy była bardzo znaną i dojrzałą śpiewaczką. (Mariana dostała propozycję wystąpienia na jakimś międzynarodowym kongresie i wpadła na pomysł, że każdemu z obecnych tam prezydentów zaśpiewa pieśń w jego ojczystym języku. Prosiła mnie o pomoc przy rozszyfrowaniu tekstu i wymowy polskiej pieśni. Ubawił mnie jej wybór pieśni Moniuszki z tekstem "...nie dam panu wianeczka, bom ja młoda dzieweczka....").
Rozrywkowy Gianni Schicchi rozsławiony został przez arię Lauretty "O mio Babbino caro". Przyznam się w tajemnicy, że mnie ten utwór wyszedł bokiem, a to z powodu, że jako piękna, włoska aria o niewielkim stopniu trudności jest on bezlitośnie katowany przez początkujących studentów wokalistyki.
Po dwóch krótkich, rozdzierających dramatach Puccini na otarcie łez dorzucił komedię. Szczerze przyznam, że zaskoczyło mnie takie zestawienie, a jest ono zamierzone. Puccini życzył sobie stanowczo, żeby wystawiać tryptyk zawsze jako całość. W dzisiejszych czasach dyrektorzy oper często jednak ignorują ten warunek i zestawiają pojedyncze części tryptyku z innymi, krótkimi formami operowymi np. Rycerskością Wieśniaczą Pietro Mascagniego. Osobiście nie widzę w tym nic złego.
Zapraszam Państwa do Multikina, a sama wracam na scenę w Sanxay-historycznym gallo - romańskim zakątku Francji, gdzie śpiewam Amneris w festiwalowej produkcji Aidy.
Zapraszam do Multikina,
Małgorzata Walewska
29.07.09 Château Périgny

Czarodziejski flet 






